.rzecz o ludzkiej niewiedzy, głupot pierdoleniu i chęci udowodnienia światu, ze rację się ma.Pomyślałam sobie kiedyś, aby zrobić z tego bloga miejsce, gdzie raz na jakiś czas napiszę coś naprawdę mądrego.
Coś na kształt choćby niewielkiego popularno-naukowego tekstu, czy krótkich (bądź dłuższych) dywagacji na nurtujący mnie akurat temat.
Pomysł zawsze zarzucałam.
Dlaczego...?
Mieszanka braku wiary we własne siły, czy zasadności zabierania się za takie przedsięwzięcie. W końcu, kimże jestem, aby prowadzić bloga, na którym publikować będę pseudo-naukowe rozważania, znając siebie, ubrane w równie pseudo-naukowe środki stylistyczne?
Dzisiaj pomyślałam sobie, brzydko mówiąc: chuj.
Cóż się stało?
Ano, niewiele - i wiele zarazem.
Udało mi się przebrnąć przez kilka stron ubranego w ładne słówka intelektualnego gówna. Tak, GÓWNA.
Śmierdzącego, mało treściwego i, niestety, nie popartego żadnymi faktami, a będącego jedynie obrazem frustracji autora owego gówna.
Mało tego gówno to było podane wraz z kategorycznym żądaniem, aby wszystkie muchy je jadły.
Jestem jednak muchą niepokorną, bo tego, co wszystkie, nie jadam. A napisany przez owego delikwenta artykuł wyjątkowo mi do gustu nie przypadł.
Zniesmaczona i zdegustowana sięgnęłam więc po własne garnki i ugotowałam sobie własną strawę, bardziej przyjazną dla żołądka (jak się okazało, nie tylko mojego).
Doświadczenie, poniekąd, przykre nie było. Na kilku akapitach skoczyła mi ze zdenerwowania adrenalina, na kilku płakałam ze śmiechu - te i inne uczucia, wszystkie wywołane z każdym zdaniem niemal dalej wytyczaną granicą ludzkiej głupoty.
Dlaczego w takim razie sama mam wątpliwości? Skoro internet jest miejscem, gdzie pisać głupoty ubrane w otoczkę prawd absolutnych ma prawo osoba nie mająca pojęcia o tym, o czym pisze - dlaczego nie miałabym czasami napisać o czymś, o czym mam pojęcie?
Powodów nie znalazłam.
astarot 2007-11-09 02:29:58
skomentuj (2)
.bez tematu.Jak wiele osób, które mnie zna wie.. czasami mam potrzebę napisać gdzieś trochę głupot.
A że w zasadzie wszystkie osoby które tu zaglądały przez ponad trzy lata zdarzyły się przyzwyczaić, że nic już nie ma, bo dawno rzuciłam prowadzenie tego bloga...
Ha.
Właśnie w tej chwili myślę sobie, że ludzie to cholernie żałosne, kłamliwe istoty.
Miewam tak bardzo rzadko i jak dotąd nigdy bez powodu.
Generalnie rzecz biorąc jestem istotą skrajnie społeczną. Choruję prawie bez kontaktu z ludźmi. Kocham rozmawiać choćby o głupotach, kocham grać w idiotyczne gry, jeśli mogę w nie grać z ludźmi.
A właśnie w tej chwili myślę sobie, że jesteśmy bardzo żałosnymi, podłymi i niewartymi za wiele istotami.
Że chociaż staram się być dla wszystkich kiedy mnie potrzebują, kiedy ja potrzebuję kogokolwiek - zostaje zazwyczaj sama. Nawet jeśli są to ludzkie pory (a nie 1 w nocy).
I, oczywiście, nie otwarcie sama. W końcu "zawsze z Tobą rozmawiam" i "jestem, kiedy mnie potrzebujesz". Z wykładnikiem im bliższa jest osoba, która to mówi, tym bardziej jest to gówno prawda.
Bo nie za wiele daje mi też milczenie i "Rozumiem Cię" czy "Nie wiem, co Ci powiedzieć".
Właśnie w tej chwili myślę też, że nie udało mi się nic osiągnąć w życiu, ani zrobić co miałoby sens.
Jakby tak ktoś wymazał zupełnie moje istnienie - nie miałoby to dla nikogo większego znaczenia.
W kwestii zwyczajowej "społeczności" mojej osoby - oczywista reperkusja poprzednich akapitów.
W ciągu kilku godzin wywiało gdzieś cały mój optymizm i radość z życia.
Chyba gdzieś, kiedy spojrzałam w inną stronę, ktoś zburzył coś, na czym mi zależało.
astarot 2007-03-12 01:19:29
skomentuj (2)
The Image used on this site is owned by
*Bitter Taste. Lyrics "Heaven's a lie" are property of Lacuna Coil .
Layout created by
Mayaku for Fallen Angel Astarot.
ThX to
Blog.PL